Imieniny: Piotra, Pawła oraz Ziemowita
Portret trenera

Jak uwierzyć w drugiego człowieka?

W świadomości ludzkiej istnieje przekonanie, że możemy zupełnie zmienić drugiego człowieka, wpłynąć na jego sposób myślenia, przekonania, poglądy, doprowadzić do tego, że podąży za tym, co chcemy mu przekazać. Jest to jednak złudzenie i pewnego rodzaju naiwność, które nam towarzyszy, czasem przez lata. Dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych. Jako dorosłym wydaje nam się, że ukształtujemy kogoś na swój wzór i podobieństwo, a tymczasem inni rozwijają się z siebie, według własnych programów, choć bywa, że my nieświadomie mamy na nie wpływ. To samo dotyczy dorosłych, na których oddziałujemy jako nauczyciele czy trenerzy.

 

Co to znaczy uwierzyć w drugiego człowieka?

 

Żyjemy w świecie informacji, narastających w niesamowitym tempie. To, co było aktualne wczoraj, nie jest już dziś ważne. Podobnie jest w nauce. Powstają kolejne teorie, które dowodzą czegoś, co jest zupełnie sprzeczne z opisanymi dopiero niedawno doświadczeniami. A przecież przysłowie mówi: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. A stąd każdy badacz ma swe indywidualne podejście do tematu, podobnie jak uwarunkowania do jego podejmowania. Podobnie kolejne przysłowie głosi: „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, które można zinterpretować, że im badamy głębiej, tym większe zrozumienie przedmiotu lub badającego go.

 

Jest wiadomym także, że to, co nie badane – nie musi nie istnieć, jedynie brak jest opisanych danych lub nikt nie pokusił się do podjęcia tej tematyki i jej interpretacji. Stąd kolejne badanie czy podejście może przynieść zupełnie nowe odkrycie, a nawet zaprzeczenie tego, co dotychczas uznawano za pewnik.

 

W świecie złożonym z indywidualnych jednostek, żywych organizmów, a szczególnie osób żyjących wiele lat, nic nie ma pewnego, identycznego. Nie można budować go na założonych a priori zasadach, gdyż każda życiowa sytuacja jest inna, podobnie jak człowiek. Traktowanie czegoś masowo, uogólnianie, jest wyjątkowym uproszczeniem, co widać szczególnie w małych grupach, takich jak na warsztatach. Trener jest skonfrontowany wtedy z kilkunastoma osobami na raz, każdą reprezentującą zupełnie odrębne doświadczenia. Jego przekaz informacyjny budzi więc zupełnie indywidualny rezonans. Ten oddźwięk dotyczy doświadczenia każdej osoby. Dlatego też trener musi być przygotowany na jego werbalizację przez uczestniczki warsztatu. Antycypowanie przez niego czegoś, co dotyczy sytuacji w jakich znajdują się słuchaczki w chwili obecnej, czy chociażby w swej przyszłej pracy i to zarówno z dziećmi, jak i swymi równolatkami czy seniorami jest abstrakcyjnym uproszczeniem. Trener ma bazować na sobie, czasie – teraz i zaistniałej teraz sytuacji, na tym, co się wyłania w trakcie zajęć z tego, w jakie doświadczenie wprowadza słuchaczki i co z tego wynika na teraz dla nich i dla niego.

 

Trener kobiet 50+ to osoba, która wierzy w siebie i swoją spójność wewnętrzną. Jego przekaz ma więc być w harmonii: jego myśli, słowa i czyny mają być zharmonizowane. Tym samym pokazuje swoją autentyczność i wiarygodność. Uczestniczki bowiem czują intencje, które kryją się pod słowami, podobnie odbierając presję, gdy usiłuje cos na nich wymusić lub pominąć. Jest to właśnie ten rezonans (lub jego brak), który dają jego słowa czy emocje wplecione w to co robi w trakcie warsztatów.

 

Intencje trenera mają być jasne. On nie ma prawa zmiany drugiego człowieka. On ma jedynie pokazać sobą, poprzez siebie swój sens i swoją spójność. Tylko bowiem przez przykład jest on w stanie doprowadzić do sytuacji, że osoba cokolwiek w sobie zmieni. Wierząc w siebie, swój przekaz, swoje środki wyrazu, tylko wtedy emanuje z niego wiara w drugiego człowieka, jego drogę, jego autentyczność, inaczej ją podważa, deprecjonuje to, co ten człowiek przeżył.

 

Dotyczy to głębi zaufania do drugiego człowieka, wiary w jego sprawcze moce do zmiany i jego rozwoju. Człowiek może się bowiem czegoś nauczyć, ale jeśli nie wierzy w to, co robi, jego przekaz jest nieautentyczny, nie zrozumiany i nie przyjęty. Ten przekaz ma docierać do istoty człowieczeństwa, a to dopiero jest spójne i uniwersalne z drugim człowiekiem i to wzbudza w nim rezonans do podążania za tym, jego autentycznym przykładem i przekazem.

Trener nie jest raz na zawsze wyuczony. On jest w nieustannym procesie stawania się – zarówno nim, trenerem, jak i człowiekiem, obcując z żywymi przykładami ludzkich doświadczeń indywidualnych osób. Nie może pomijać żadnej osoby i jej pytania o zrozumienie i sens.

 

Wiara w siebie, jakość swego przekazu jest istotą istnienia człowieka i tego co robi. Ta wiara buduje wiarę w drugiego człowieka i jego potrzebę oraz chęć do zmiany.

Centrum 50+ O nas O projekcie Newsletter
Statystyki
  • Goście on-line: 54
  • Dzisiejsze wizyty: 158
  • W tym miesiącu: 7122
  • W tym roku: 148752