Imieniny: Piotra, Pawła oraz Ziemowita

Ciało i tożsamość - strona 1 z 2

Punktem wyjścia dla dobrego tzn. skutecznego, bezstresowego, aktywnego funkcjonowania w społeczeństwie jest w pierwszej kolejności świadomość własnej tożsamości[1]. Tożsamość to cechy, które potrafią odróżnić jednostkę od drugiej. Dzięki tożsamości wiem co jest naprawdę ważne, a co niej istotne. Tożsamość jest jakimś horyzontem moralnym, który umożliwia zidentyfikowanie tego, co ważne. I mimo upływu czasu, zmian w nas i naszej przemijalności poczucie tożsamości sprawia, że mamy do kogo i czego się odwołać.

Jednak, aby wykształcić „ja” osobowe potrzebujemy innych ludzi. Pierwszą wspólnotą jest rodzina. Jak ważny jest dla rozwoju człowieka fakt, że ma swój początek, że ma rodziców, z których się narodził, jak bardzo taka pewność, taka wiedza człowieka uspokaja, stabilizuje. Drugim czynnikiem budującym tożsamość jest wewnętrzne przekonanie, że mimo zmieniającego się ciała, wiem, że to ja. A wiem to na podstawie przeświadczenia, że jest we mnie jakiś stały element duchowy, który nie podlega zmianom, że istnieje jakaś ciągłość ja, które podlega formacji poprzez pamięć tego co się doświadczyło oraz poprzez ukierunkowanie na przyszłość. Te cechy rozwija w nas kultura, kontakt z wartościami kultury, które wskazują człowiekowi kierunek działań. Ciekawego pogrupowania dokonał Leszek Kołakowski[2] pokazując, że tożsamość jednostki jest bezpośrednio związana z tożsamością kulturową, społeczną, narodową. Wskazuje, że jak w tożsamości indywidualnej istnieje niezmienne ja, tak w tożsamości zbiorowej mamy ducha narodu, który wyraża się poprzez życie kulturalne i zachowania zbiorowe. Po drugie jak jednostka odwołuje się do własnych rodziców, do swego początku, tak w społeczeństwach funkcjonują odwołania do historii, do legend o początkach narodu, zbiorowości. Posiada pamięć historyczną. Zarówno jednostka jak i naród są zorientowane na przyszłość. Kolejnym aspektem jest ciało – posiadanie i troska o terytorium, granice.

                        Tożsamość jak powiedział Erik Erikson sytuuje w obrębie świata moralnego. Podobnie jak dowód tożsamości umieszcza w przestrzeni społecznej, tak tożsamość sytuuje człowieka w świecie moralnym, przyznaje jedyną z pośród wszystkich możliwych lokalizacji.

Drugi kontekst użycia pojęcia tożsamość wiąże się z przemianami współczesnymi. „Przedwspółcześni” żyli w ramach pewnego horyzontu moralnego, który nie był kwestią wyboru jednostki, ale wyznaczał go powszechnie panujący porządek społeczny. Nie istniała kiedyś kwestia innowacji, eksploracji czy zmiany tożsamości. Horyzont wyznaczający tożsamość można powiedzieć, że był dany. Współczesna tożsamość natomiast chce być wybrana. Aby tożsamość była moją pisze Charles Taylor, trzeba ją zaakceptować, co przynajmniej w teorii otwiera pole do negocjacji z moim środowiskiem, moją historią i moim przeznaczeniem[3]. Historia egalitaryzmu jak lubią mówić historycy filozofii, uwolniła jednostkę od swego społecznego przeznaczenia, narzuconego przez jej pozycję w hierarchii społecznej. Od tej pory każdy mógł stać się tym kim chciał. Dzisiaj koncepcje tożsamości rozwinęły się tak dalece, że nie umiemy już być oryginalni (każdy z ludzi jest jeden, jedyny, niepowtarzalny, a więc oryginalny), ale chcemy czuć się oryginalni tzn. już nie z wolności i naturalności, ale jakby z przymusu chcemy wyróżniać się z grupy wyglądem, szokującym zachowaniem, demonstrowaniem skrajnych emocji czy też podejmowaniem nie zawsze łatwych do klasyfikacji moralnej i etycznej wyborów i decyzji życiowych.

 

 

             Teoretycy powiedzą, że zmiany we współczesności spowodowały, że uczestniczymy w określaniu naszej tożsamości negocjując z otoczeniem[4]. Miejscem negocjacji dla kobiety staje się najczęściej jej ciało.

W pytaniu o tożsamość współczesnej kobiety, kultura wytworzyła modę na zdrowe ciało. Popularyzuje się i upowszechnia jako „dobre” posiadanie sprawnej, odpowiednio szczupłej, muskularnej sylwetki. Rośnie zatem liczba siłowni, fitness klubów, powstają super diety, otwiera się salony piękności, klinki chirurgii kosmetycznej i plastycznej. Wokół słusznego skądinąd obowiązku troski o własne ciało, obserwuje się destabilizację psychiki człowieka. Pojawiają się nowe, nieznane wcześniej aż w takiej skali tzw. choroby cywilizacyjne: depresje, alkoholizm kobiet, zaburzenia psychiki, pracoholizm i nadaktywizm.

Lata dwudzieste XX w. charakteryzował gwałtowny rozwój kultury konsumpcyjnej. Towarzyszył jej wzrost produkcji i reklamy jako ważnego czynnika kształtowania gustów. W kulturze konsumpcyjnej poprzez reklamę zależy na sprzedaży produktu. Dzisiaj podobnie – najlepiej sprzedającym się produktem jest ciało człowieka, traktowane jako element kultury konsumpcyjnej. Kultura popularna sprawia, że ciało traktuje się jako produkt, który funkcjonuje obok człowieka. Aktualnie zwraca się nawet uwagę, że owo zainteresowanie ciałem przeradza się w kult poszczególnych części ciała. Długie, szczupłe nogi kobiety w przestrzeni publicznej przestają świadczyć o jej pięknie. Są doceniane tylko dlatego, że przynoszą zysk ze sprzedaży rajstop, które reklamują. Podobnie wysokie ubezpieczenia sprzedawane w ochronie przed uszkodzeniem nosa czy przyzwolenie na robienie zdjęć tylko w jednym, „lepszym” profilu twarzy. A co z modelkami, które swoim ciałem reklamują ubrania projektantów mody? Dzięki wypromowanych przez nurt masowy kryteriom piękna, ciało, wygląd zewnętrzny modeli, aktorów, teraz również i biznesmenów, prawników, dziennikarzy świadczą o sukcesie instytucji, którą reprezentują[5]. Dodatkowo rynek, który kształtuje gusta współczesnych Europejczyków nie pozwala na naturalne starzenie się naszego organizmu[6]. Twarz ze zmarszczkami to objaw zaniedbania, niechcianej starości, która przypomina o śmierci. Z przestrzeni publicznej niepostrzeżenie usunięto śmierć, starość, chorobę. Powstają co prawda hospicja, czy domy opieki. Te ostatnie jednak bardziej jako enklawy dla osób starszych, które zostają tam odseparowane od świata, od rodziny, odchodzą w samotności. Pojawiają się coraz to nowe choroby jak nadruchliwość u dzieci, depresje, czy problemy z tożsamością płciową. W związku z tym ostatnim współczesna psychologia wytworzyła nawet nowe pojęcia: ciało odczuwane jako obcy, ponieważ osobowości nie ma zgody pomiędzy biologią (sex) a płcią świadomościowo-kulturową (gender).

Zainteresowanie ciałem można równocześnie tłumaczyć jako reakcję na wszechotaczający relatywizm. W sytuacji gdy nie ma stałych wartości moralnych i duchowych, gdy na nowo przebudowuje się myślenie o tym co etyczne, co wypada, co należy do granic tolerancji a co do wolności, ciało człowieka okazuje się być jedynym stałym, widocznym punktem odniesienia. Ciało jako wartość jest możliwe do powszechnej oceny. Wystarczy wpisać się poprzez ciało w odpowiednie kryteria lub światopogląd danej grupy i jasne i oczywiste stają się kryteria osiągnięcia sukcesu czy to w grupie fitness klubu, czy w gronie artystów, czy w pracy. Ciało jest tu ostatecznie opisane jako ktoś obcy dla człowieka, ktoś obok, ktoś inny.

Określenie ciała jako inny, obcy doskonale wpisuje się w nurt filozoficzny Emanuela Levinasa[7], później również ks. Józefa Tischnera[8], którzy podnoszą kwestię „Innego” jako drugiego człowieka, który pojawia się w naszej obecności. Filozofia spotkania, której są reprezentantami rozwija dialogiczną wizję człowieka, który kształtuje



[1] Zob. Tożsamość w czasach zmiany. Rozmowy w Castel Gandolfo, red. K. Michalski, Kraków 1995.

[2] Zob. L. Kołakowski, O tożsamości zbiorowej, w: tenże, Dzieła zebrane, Kraków 2012, s. 53-63.

[3] Ch. Taylor, Źródła współczesnej tożsamości, w: Tożsamość w czasach zmiany. Rozmowy w Castel Gandolfo, red. K. Michalski, Kraków 1995, s. 12.

[4] Tamże, s. 13.

[5] Zob. Metamorfozy ciała, red. D. Czaja, Warszawa 1999.

[6] Zob. C. Shilling, Socjologia ciała, Warszawa 2010, s. 189-192.

[7] E. Lévinas, Ślad innego, [w:] B. Baran oprac., Filozofia dialogu, Kraków 1991, s. 213–229.

[8] J. Tischner, Filozofia dramatu, Kraków 2006.

Inne w kategorii:

Zmiany

Psychologia rozwojowa opisuje rozwój człowieka na przestrzeni całego życia od...

Choroby

Do najgroźniejszych chorób, bo zakończonych zgonem, zalicza się choroby układu...

Stereotypy w myśleniu o kulturze i rodzinie

Stereotypy w myśleniu o kulturze i rodzinie 1. Istnieje mnóstwo definicji kultury....

Centrum 50+ O nas O projekcie Newsletter
Statystyki
  • Goście on-line: 38
  • Dzisiejsze wizyty: 142
  • W tym miesiącu: 7106
  • W tym roku: 148736